środa, 9 lipca 2014

wakacje

W tym roku zdecydowaliśmy się na pierwsze wakacje poza granicami naszego kraju. Wybór padł na Turcję, daleko, ale samolotem podróż trwa tylko 3 godziny. W lipcu jest tam bardzo ciepło i zastanawiam się jak mały zniesie te upały. Postanowiliśmy z mężem, że podejmiemy próbę. Jeśli Staś będzie dobrze znosił tureckie warunki atmosferyczne to w przyszłości na pewno jeszcze wybierzemy się w jakieś ciepłe kraje. Jeśli jednak nie będzie mógł się tam odnaleźć na jakiś czas zrezygnujemy z południowych kierunków.
Największym jednak wyzwaniem jest spakowanie walizek. Dla rocznego malucha pakowanie bagażu zdaje się nie mieć końca. Oprócz ciuszków, pieluch, kosmetyków, leków musimy również zabrać wodę, gdyż nie chcemy ryzykować, że podamy tak małemu dziecku wodę z niewiadomego źródła. Stwierdziliśmy, że zakupimy zgrzewkę w sklepie na lotnisku w strefie bezcłowej (nie obciążymy wtedy bagażu).
Dla naszej wygody zdecydowaliśmy się również zabrać wózek "parasolkę", w którym mały będzie sobie siedział jak już się bardzo zmęczy...a my nie będziemy musieli go nosić:)
Dużym plusem wyjazdu do tego kraju jest to że nie musimy pakować ciepłych ciuchów "na wszelki wypadek", do walizki wrzucamy jedynie cieniutkie rzeczy, dlatego jest szansa, że zmieścimy przynajmniej większość tego co zaplanowałam wziąć.
W niedzielę próbne pakowanie i ważenie walizek a póki co zakupy, pranie i prasowanie...
 A Wy macie już za sobą pobyt z maluchem w tak ciepłym kraju? Macie jakieś rady?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz