Dla najmłodszych dzieci poniżej pierwszego roku życia najlepiej sprawdzają się książeczki mięciutkie z materiału. Bardzo fajne są te szeleszczące i kąpielowe (przy zakupie trzeba zwrócić uwagę na jakość wykonania takiej książeczki, bo nie zapominajmy że dzieci w tym wieku uwielbiają pakować sobie wszystko do buzi). Nie jestem fanką książeczek piankowych gdyż mimo iż są mięciutkie i teoretycznie dziecko nie powinno sobie nią zrobić krzywdy to jednak gdy pojawią się pierwsze ząbki dziecko jest w stanie ugryźć kawałek pianki (tak było u nas).
Na rynku znajdziecie mnóstwo różnych propozycji, ja przedstawię kilka pozycji które znalazły się w naszym domu.
Pierwsza książeczka, którą zdecydowałam się kupić to miękka i przeznaczona do kąpieli książeczka firmy Babyono. Jest delikatna, ma zaokrąglone brzegi i przy nacisku "piszczy". Nigdy nie używałam jej do kąpieli, Staś z chęcią bawił się nią i gryzł na "sucho". Do dziś lubi do niej wracać i oglądać przedstawione w niej zwierzątka.

Kolejną książeczką przeznaczoną dla najmłodszych maluchów jaką mogę polecić jest wykonana z szeleszczącego i delikatnego materiału książeczka Fischer Price. Do tego ma na rogach gryzaki, które ząbkujące dziecko może sobie bezpiecznie gryźć a rodzic może być pewny że dziecko niczego nie odgryzie i nie zakrztusi się.
Rodzice często też kupują najmłodszym książeczki wykończone gąbką, bo uważają że są bezpieczne dla malucha. Ja mam jednak inne zdanie. To prawda że dziecko nie uderzy się nią w głowę, ale istnieje duże ryzyko odgryzienia i połknięcia takiej gąbki. Tak naprawdę jest to chwila nieuwagi i może się zdarzyć nawet "najlepszym" matkom. Dlatego szczerze nie polecam takich książeczek chyba że przeglądacie je razem z dzieckiem.
Kolejną ciekawą serią jest propozycja wydawnictwa olesiejuk pod tytułem Obrazki dla maluchów. My mamy tylko Boże Narodzenie ale zamierzam kupić kilka kolejnych pozycji. Obrazki są wyraźne, kolorowe i na każdej stronie znajdziemy krótki tekst do przeczytania maluchom. Środek książeczki jest twardy, okładka jednak ma lekko zmiękczoną fakturę co umożliwiło mojemu dziecku nadgryzienie jednego z brzegów. Tej książeczki lepiej nie zostawiajmy maluchowi do samodzielnego przeglądania.
Kolejną znaną na rynku propozycją wydawnictwa olesiejuk jest seria książeczek Mały chłopiec. Staś ma książeczkę Motor Marka i chętnie dokupimy kilka kolejnych części (m.in.: Wóz strażacki Jacka czy Radiowóz policjanta Pawła).
Jeśli chodzi o mnie to najbardziej polecam książeczki proste w formie, mające twarde okładki i środek (nie porwą się a dziecko nie jest w stanie odgryźć żadnego elementu). Takie książeczki są najlepsze oczywiście dla dzieci powyżej pierwszego roku życia. Na zdjęciu poniżej cztery książeczki z większej kolekcji, którą posiadamy:)
Fajnym pomysłem na ciekawą książeczkę dla chłopca jest taka, która imituje samochodzik. Do tego otwiera się za pomocą rzepu i to sprawia wielką frajdę mojemu synkowi. Można ją poczytać, popatrzeć na obrazki, pojeździć nią, otwierać i zamykać na rzep. Frajda dla rocznego malca.
Jeszcze jedna ciekawa pozycja, ostatnio ulubiona książeczka Stasia, to "Umiesz liczyć, misiu?" Jest to mała, łatwa do zabrania w podróż pozycja, do tego wykonana z twardego materiału, którego dziecko nie ugryzie. Dużym atutem tej książeczki jest jej staranne wykonanie i szeroka paleta barw.
Na rynku znajdziecie mnóstwo ciekawych i wymyślnych książeczek dla swoich pociech, zwracajcie tylko uwagę na materiał, z którego są wykonane, bo nasze pociechy często są bezlitosne dla mięciutkich i papierowych książeczek. Wybierajcie takie odpowiednie do wieku dziecka.
Na koniec chciałam jeszcze zaprezentować Wam karty obrazkowe, które fajnie wprowadzają malucha w świat wyrazów. Karty mogą być sztywne bądź miękkie. My akurat mamy miękkie ale jeszcze są w jednym kawałku:) Ale co najważniejsze Staś chętnie poznaje nowe słowa właśnie dzięki tym kartom. Dziękujemy cioci Kasi, która sprawiła Stasiowi taki fajny prezent!













Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMoja Julka uwielbia wszystkie książeczki ale rzeczywiście nie wszystkie nadają się do tak małych rączek. teraz gdy Julka potrafi chodzić to książeczki są na drugim planie. U Nas również sprawdziły się miękkie i szeleszczące książeczki. My lubimy książeczki z atrakcjami, najlepiej jak wydaja dźwięki, piszczą i jeszcze można za coś pociągnąć:-).
Usuńbardzo fajne Staś ma książeczki. :) Seria Mały chłopiec jest boska:P Igor bardzo szybko (ok. 6mieś) polubił zabawy tą książeczką, mamy dwie Wóz strażacki Jacka i Śmieciarkę Jarka. I na pewno dokupię więcej. Książkę w kształcie traktora właśnie zamówiłam, również z wydawnictwa Olesiejuk. Polecam też wydawnictwo Wilga. Ale Olesiejuk jest moim ulubionym. Trochę nie zgodzę się, co do tego, że poniżej 1 roku książki powinny być szeleszczące i miękkie. Gałganek uwielbia książki i to najlepiej twarde (coś w stylu serii Małego chłopca). Chętnie przekłada kartki w naszych książkach (nie rwie.., tylko przewraca). No, ale to tylko ciekawostka. Szeleszczące są fajne, ale na chwilę na samym początku, potem jak dostał twarde to od razu były naj.
OdpowiedzUsuńprzeglądam te książeczki nie raz chcąc kupić coś znajomym maluchom i poza kolorami i efektami nie mają nic do zaoferowania. Teksty tych " bajeczek " są na dramatycznie niskim poziomie. Nawet ten kawałek co sfotografowałaś. marek kocha motor jak szalony hmmmm tekst w sam raz dla malucha, a potem, ze musi dziś wyglądać wspaniale, kto Marek czy motor ? I co ma jedno do drugiego, żadnego logicznego ciągu... Uważam że jak sie zaczyna czytać dziecku, to treść nie jest bez znaczenia. Dlatego ja najczęściej idę w klasykę. i zanim kupię to czytam
OdpowiedzUsuńTe książki, które tu przedstawiłam nie są do czytania dziecku wieczorem przed snem czy żeby go edukować, ich celem jest raczej rozbudzenie ciekawości dziecka i chodzi tu bardziej o kolory i fakturę książeczki a nie jej tekst. Do czytania mamy zupełnie inne książki:)
UsuńA wlasnie Aniu - jakie ksiazeczki macie do czytania? Moze mi cos polecisz? My tez kupowalismy serie Maly chlopiec Oliwierowi, faktycznie nie wszystkie teksty sa tam na wysokim poziomie (podoba mi sie Karetka Mietka), ale Oli lubil je ogladac, a ja mu opowiadalam o wszystkim swoimi slowami. Zreszta mamy duzo niemieckich ksiazek, ktorych nie czytam w calosci, a czesto opowiadam po swojemu, po polsku:-) Do czytania polecam "Stina" Leny Anderson - fajne historie plus piekne ilustracje, historie o Basi, cala serie Conni... (polska wersja Zuzia...) np Zuzia jedzie na piknik itd. A jak Oli mial prawie dwa latka zaczelismy czytac Julka i Julke - nasz synek je uwielbia, czytamy juz drugi tom - krotkie historie w sam raz przed snem (ksiazki bez ilustracji, do sluchania i wyobrazania sobie :-) Plus oczywiscie klasyka np. Tuwim (dzieci szybko zapamietuja cale fragmenty wierszy). Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDzięki za podpowiedź:) My jeszcze nie czytamy Stasiowi bajek czy wierszy bo nie wykazuje zainteresowania, woli sam "przejrzeć" zawartość książeczki, dlatego póki co zajmujemy się wyżej wymienionymi pozycjami. Staś lubi dotykać, oglądać obrazki, w miarę upływu czasu przejdziemy do bardziej ambitnych książek, w których tekst pobudza wyobraźnię.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń